Mieszkanie to nie one night stand. Na co zwrócić uwagę podczas pierwszej randki z nieruchomością?
„W drodze do domu” to podcast NOTUS o kredytach hipotecznych, nieruchomościach i decyzjach, które zaczynają się od liczb, ale bardzo szybko okazują się decyzjami o codziennym życiu. Mateusz Hładki rozmawia z gośćmi i ekspertami NOTUS o tym, jak kupować, finansować i urządzać własne miejsce bez żargonu, paniki i przekonania, że istnieje jedno rozwiązanie dobre dla wszystkich.
W kolejnym odcinku, którego premiera odbędzie się 3 września 2026 roku, pytamy: co właściwie sprawia, że mieszkanie wydaje nam się atrakcyjne? Świetne zdjęcie, duże okno, lokalizacja, funkcjonalny układ? A może zwyczajnie chemia, która pojawia się pięć minut po przekroczeniu progu?
Bo pierwsze spotkanie z nieruchomością bardzo przypomina randkę. Najpierw jest zdjęcie. Potem pierwsze wrażenie. Zaczynasz wyobrażać sobie wspólną przyszłość. Już wiesz, gdzie stanie sofa i jak będzie wyglądało śniadanie na balkonie.
Tylko że mieszkanie to nie one night stand. Jeżeli powiesz mu „tak”, możecie zostać razem przez kilkanaście albo kilkadziesiąt lat. Dlatego przed drugim spotkaniem warto dowiedzieć się o nim trochę więcej.
Ola Ziarek – jak zobaczyć mieszkanie, a nie tylko jego dobre zdjęcie?
Gościnią odcinka jest Ola Ziarek – architektka wnętrz i była prowadząca programu telewizyjnego „Nowy aranż”. Projektowała wnętrza między innymi dla Mai Bohosiewicz, Darii Ładochy i Magdaleny Lamparskiej.
W rozmowie pokazuje nieruchomość z perspektywy, której łatwo zabraknąć podczas pierwszego oglądania.
Bo kupujący widzi:
„Piękne światło!”.
Architekt może zobaczyć:
„Tak, ale gdzie postawisz szafę?”.
Kupujący widzi ogromny salon na wizualizacji. Architekt sprawdza, czy po ustawieniu kanapy, stołu i ciągu komunikacyjnego rzeczywiście zostanie miejsce do życia.
Kupujący zakochuje się w starym parkiecie. Architekt zastanawia się, czy da się go uratować i co jeszcze kryje się pod warstwami historii.
Właśnie o tym jest ten odcinek: jak odróżnić potencjał nieruchomości od dobrego marketingu.
Adam Lorens – nieruchomość musi przejść nie tylko test serca, ale też Excela
Drugim rozmówcą jest Adam Lorens, Dyrektor ds. rozwoju sprzedaży nieruchomości w NOTUS.
Ma doświadczenie obejmujące pracę na różnych poziomach rynku – od sprzedaży nieruchomości po zarządzanie zespołami i rynkiem pierwotnym. Obecnie odpowiada w NOTUS za rozwój obszaru nieruchomościowego. NOTUS rozwija model, w którym klient może uzyskać wsparcie zarówno przy wyszukiwaniu i zakupie nieruchomości, jak i przy organizacji jej finansowania.
W podcaście Adam reprezentuje „głos drugiej randki”.
Nie mówi:
„Ładne? Bierzemy”.
Pyta:
- czy cena pasuje do możliwości kupującego,
- co trzeba doliczyć do zakupu,
- jak wygląda finansowanie,
- czy lokal będzie funkcjonalny za kilka lat,
- jak wygląda otoczenie,
- czy nieruchomość będzie łatwo sprzedać,
- jakie są plany dla sąsiednich działek,
- jak przygotować się, żeby nie przegrać dobrej oferty przez brak dokumentów lub nieznaną zdolność kredytową.
Bo można zakochać się w mieszkaniu.Jednak zanim stracisz dla niego głowę (i mnóstwo pieniędzy), zrób nieruchomościowe due diligence.
Pierwsza randka z mieszkaniem. Dlaczego tak łatwo tracimy głowę?
Ogłoszenia nieruchomości nie sprzedają metrów. Sprzedają przyszłość, poranną kawę na balkonie, dziecko biegające po salonie, biurko ustawione przy wielkim oknie, „pięć minut od centrum”, a także “zieloną, dynamicznie rozwijającą się okolicę” i “prestiżową inwestycję”.
Kupujący zaczyna więc podejmować decyzję nie tylko na podstawie tego, co widzi, ale także na podstawie życia, które zdążył już sobie w tym miejscu wyobrazić.
I tu pojawia się pierwsza pułapka. Ładne wnętrze można przemalować. Nie da się równie łatwo zmienić:
- układu budynku,
- ekspozycji okien,
- hałasu z ulicy,
- piętra,
- sąsiedniej zabudowy,
- braku windy,
- komunikacji,
- odległości od szkoły,
- uciążliwego dojazdu.
Dlatego pierwsze oglądanie powinno być trochę romantyczne. Drugie – bezlitosne.
Nie kupuj renderu. Kupuj nieruchomość
Na rynku pierwotnym pierwsza randka odbywa się często nie z mieszkaniem, ale z jego obietnicą.
Wizualizacja pokazuje:
- idealne światło,
- perfekcyjnie przyciętą zieleń,
- designerskie meble,
- spokojne patio,
- ludzi wyglądających tak, jakby nikt z nich nigdy nie wyrzucał śmieci w dresie.
Problem polega na tym, że wizualizacja nie jest dokumentem technicznym.
Dlatego przed zakupem trzeba sprawdzić nie tylko, jak inwestycja ma wyglądać, ale przede wszystkim:
- kto ją realizuje,
- jakie wcześniejsze projekty ma deweloper,
- jaki jest harmonogram,
- jakie dokładnie materiały i standard zapisano w dokumentach,
- co znajduje się w prospekcie informacyjnym,
- jak wygląda sytuacja prawna działki,
- co może powstać w sąsiedztwie.
Przy zakupie od dewelopera prospekt informacyjny jest jednym z istotnych dokumentów dotyczących inwestycji. Dokumentacja nieruchomości jest również częścią materiałów potrzebnych później w procesie kredytowym.
Dziura w ziemi nie jest automatycznie złą decyzją. Może nawet dać pewne przewagi.
Na wcześniejszym etapie inwestycji kupujący może mieć większy wybór:
- pięter,
- ekspozycji,
- metraży,
- układów,
- miejsc parkingowych.
Ma też więcej czasu na zaplanowanie wykończenia. Problemem nie jest więc kupowanie czegoś, czego jeszcze fizycznie nie ma. Problemem jest kupowanie wyłącznie wizualizacji.
Mieszkanie z historią: dusza czy bardzo kosztowny charakter?
Druga randkowa skrajność brzmi:
„Nowe budownictwo jest bezduszne. Chcę czegoś z charakterem”.
Wchodzisz do starego mieszkania, a tam: wysokie sufity, drewniany parkiet, dwuskrzydłowe drzwi… I już po Tobie.
Tylko że charakter może przyjść w pakiecie z:
- instalacją elektryczną wymagającą wymiany,
- starą hydrauliką,
- wilgocią,
- nierównymi podłogami,
- nieszczelnymi oknami,
- koniecznością renowacji,
- problemami części wspólnych budynku.
Dlatego mieszkanie z historią nie zawsze oznacza mieszkanie z potencjałem.
Czasem ma duszę. A czasem duszę, wilgoć i instalację pamiętającą czasy, kiedy nikt nie przewidywał jednoczesnej pracy piekarnika, płyty indukcyjnej, suszarki i ekspresu.
Mieszkanie „z walizką”. Nowy luksus: nie remontować
Na drugim końcu rynku są nieruchomości gotowe do zamieszkania. Bez wielomiesięcznego remontu. Bez wybierania dwudziestu siedmiu rodzajów fug i bez telefonów od wykonawcy zaczynających się od: „mamy tutaj mały problem…”.
Mieszkanie „z walizką” może być atrakcyjne dla osoby, która:
- nie ma czasu na remont,
- nie chce koordynować ekip,
- musi przeprowadzić się szybko,
- pracuje intensywnie,
- mieszka obecnie w innym mieście,
- nie chce ponosić dodatkowego ryzyka remontowego.
Za wygodę często trzeba jednak zapłacić w cenie nieruchomości. Dlatego porównując mieszkanie gotowe z lokalem do remontu, nie wystarczy zestawić cen ofertowych.
Trzeba policzyć:
cena zakupu + koszty transakcji + remont + projekt + wyposażenie + czas + rezerwa na niespodzianki.
Dopiero wtedy można uczciwie odpowiedzieć, która opcja jest rzeczywiście tańsza.
Zdolność kredytowa a zdolność zakupowa – to nie jest to samo
To jeden z najważniejszych wątków tego odcinka.
Załóżmy:
bank informuje Cię, że możesz otrzymać 800 tys. zł kredytu.
Masz 200 tys. zł własnych środków.
Czy to oznacza, że możesz szukać mieszkania za milion?
Niekoniecznie.
Bo z Twoich pieniędzy mogą być jeszcze potrzebne środki na:
- wkład własny,
- koszty transakcyjne,
- remont,
- wykończenie,
- projekt,
- wyposażenie,
- przeprowadzkę,
- poduszkę bezpieczeństwa.
I właśnie tutaj pojawia się pojęcie zdolności zakupowej. Nie jest to formalny bankowy wskaźnik.
To znacznie bardziej życiowe pytanie:
Jaką nieruchomość możesz kupić, wykończyć i utrzymać, pozostawiając sobie nadal bezpieczny budżet?
Można mieć bardzo dobrą zdolność kredytową i jednocześnie zbyt małą zdolność zakupową na konkretne mieszkanie. Bank może dać pieniądze na zakup, nie oznacza to automatycznie, że zostanie Ci budżet na resztę życia.
Klient kredytowy kontra klient z gotówką. Czy randka jest z góry przegrana?
Wyobraź sobie:
znalazłeś idealne mieszkanie. Już wiesz, gdzie stanie sofa.
Agent mówi:
„Mamy też zainteresowanego klienta gotówkowego”.
I co teraz? Nie oznacza to automatycznie końca transakcji.
Dla sprzedającego gotówka może być atrakcyjna, ponieważ upraszcza część procesu i eliminuje oczekiwanie na decyzję kredytową.
Ale równie istotna jest pewność, że druga strona rzeczywiście doprowadzi transakcję do końca.
Przygotowany kredytobiorca może wejść do rozmowy z:
- wcześniej sprawdzoną zdolnością,
- uporządkowanymi dokumentami,
- wiedzą, do których banków chce złożyć wnioski,
- odpowiednim wkładem własnym,
- realistycznym harmonogramem.
Właśnie dlatego spotkanie z Ekspertem Finansowym przed znalezieniem nieruchomości może mieć znaczenie praktyczne.
Nie zaczynasz wtedy organizować finansowania dopiero po informacji:
„Proszę się zdecydować do piątku”.
NOTUS udostępnia także porównywarkę finansowania i wskazuje, że Ekspert może pomóc w formalnościach oraz złożeniu wniosków.
Akustyka premium. Luksus, którego nie widać na zdjęciach
Marmurowy blat można sfotografować. Ciszę – trochę trudniej.
A właśnie akustyka premium może być jednym z najbardziej niedocenianych elementów wygodnego mieszkania.
Bo naprawdę luksusowa sytuacja wygląda czasem tak: nie wiesz, o której sąsiad wstaje do pracy, nie znasz jego gustu muzycznego, ani nie słyszysz każdego przesunięcia krzesła.
Polskie przepisy budowlane zawierają wymagania dotyczące ochrony przed hałasem i zapewnienia odpowiednich warunków akustycznych w budynkach mieszkalnych. Nie oznacza to jednak, że wszystkie lokale zapewniają identyczny komfort – rzeczywiste odczucia zależą m.in. od konstrukcji, wykonania, instalacji, sąsiedztwa i hałasu zewnętrznego.
Dlatego podczas oglądania mieszkania:
- zatrzymaj się na chwilę w ciszy,
- otwórz i zamknij okna,
- posłuchaj ulicy,
- zwróć uwagę na windę,
- sprawdź sąsiedztwo klatki schodowej,
- zapytaj o rozwiązania dotyczące przegród i stolarki,
- przy rynku wtórnym porozmawiaj z mieszkańcami budynku.
Czy wypada zapukać do sąsiada i zapytać, czy wszystko słychać przez ściany?
W przypadku zakupu za kilkaset tysięcy albo kilka milionów złotych – wypada zadawać dużo dziwniejsze pytania.
Premium w 2026 roku nie zawsze ma marmurowy blat
Premium coraz częściej oznacza coś znacznie mniej instagramowego: wygodne życie.
To może być:
- dobra akustyka,
- przemyślany układ,
- szybka winda,
- miejsce na rowery,
- infrastruktura dla samochodów elektrycznych,
- paczkomat,
- przestrzeń do przechowywania,
- dobra komunikacja,
- sklep i piekarnia blisko domu,
- zieleń,
- dostęp do usług.
Właśnie tutaj pojawia się żartobliwy „efekt Żabki”.
Nie jest to wskaźnik używany przez rzeczoznawców ani formalne pojęcie rynku nieruchomości.
Świetnie opisuje jednak prostą zasadę:
nieruchomość ma wartość nie tylko dzięki temu, co znajduje się w środku, ale również dzięki temu, jak wygląda codzienność po wyjściu z budynku.
Jeżeli po mleko trzeba jechać samochodem 15 minut, eleganckie lobby nie zawsze zrekompensuje codzienną logistykę.
Zrób test 15 minut
Przed zakupem sprawdź, co rzeczywiście znajduje się w zasięgu kwadransa.
Na przykład:
- sklep spożywczy,
- komunikacja,
- apteka,
- przychodnia,
- szkoła,
- przedszkole,
- park,
- kawiarnia,
- paczkomat,
- siłownia,
- miejsca codziennych usług.
Oczywiście każdy potrzebuje czegoś innego.
Singiel pracujący zdalnie ma inne priorytety niż rodzina z dwójką dzieci. Ale właśnie dlatego warto kupować swoją codzienność, a nie cudzą definicję prestiżu.
Co powstanie za oknem? Sprawdź, zanim widok stanie się wspomnieniem
Jedna z najważniejszych zasad pierwszej randki:
sprawdź otoczenie także pod kątem przyszłości.
Piękny widok na pustą działkę nie oznacza, że działka pozostanie pusta.
W 2026 roku informacje dotyczące planowania przestrzennego można sprawdzać m.in. w publicznym Rejestrze Urbanistycznym oraz Geoportalu. Dostępne są tam m.in. dane dotyczące miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i planów ogólnych gmin. Rejestr ma służyć także osobom analizującym przyszłość sąsiedztwa przed zakupem nieruchomości.
To pozwala przynajmniej częściowo odpowiedzieć na pytania:
- czy sąsiednia działka jest przeznaczona pod zabudowę,
- jaki charakter może mieć przyszła okolica,
- czy w pobliżu planowane są istotne zmiany.
Nie daje gwarancji, że świat wokół mieszkania nigdy się nie zmieni.
Ale jest znacznie lepsze niż zakładanie:
„Skoro dziś jest tu pole, to zawsze będzie pole”.
Obejrzyj mieszkanie przynajmniej dwa razy. Najlepiej o różnych porach
Mieszkanie oglądane we wtorek o 11:30 może być zupełnie innym miejscem w piątek o 18:00. Dlatego, jeśli sytuacja i sprzedający na to pozwalają, warto zobaczyć okolicę więcej niż raz.
Sprawdź:
Rano
Czy w mieszkaniu jest światło? Jak wygląda wyjazd z osiedla?
Po południu
Czy okolica jest zakorkowana? Ile trwa powrót z pracy?
Wieczorem
Jak wygląda parkowanie? Czy okolica jest głośna? Jak czujesz się w niej po zmroku?
W weekend
Czy pobliska ulica zamienia się w parking? Czy restauracja pod budynkiem ma ogródek działający do późna?
Pięć dodatkowych wizyt nie zawsze jest możliwych.
Ale piętnaście minut spędzonych w okolicy bez agenta potrafi powiedzieć więcej niż piętnaście zdjęć w ogłoszeniu.
Układ wygrywa z metrażem częściej, niż się wydaje
50 m² może być świetnym mieszkaniem. Albo bardzo drogim korytarzem z kilkoma pokojami dookoła.
Dlatego Ola Ziarek zwraca w rozmowie uwagę na funkcjonalność, a nie tylko liczbę metrów.
Sprawdź:
- ile powierzchni pochłania komunikacja,
- gdzie można postawić szafy,
- czy drzwi nie kolidują z meblami,
- czy w sypialni mieści się normalne łóżko,
- ile blatu ma kuchnia,
- gdzie przechowasz odkurzacz,
- czy istnieje możliwość pracy z domu,
- czy układ można kiedyś zmienić.
Przy pierwszym mieszkaniu łatwo kupować „na dzisiaj”. Jeżeli jednak planujesz mieszkać w nim przez kilka lat, warto zapytać:
czy to mieszkanie będzie działało także wtedy, gdy zmieni się moje życie?
Smart home: realna wygoda czy bardzo drogi pilot do światła?
Inteligentne systemy mogą:
- sterować ogrzewaniem,
- oświetleniem,
- roletami,
- zużyciem energii,
- dostępem do budynku.
Dobrze zaprojektowane potrafią rzeczywiście poprawić komfort. Problem pojawia się, gdy technologia zostaje dodana tylko dlatego, że dobrze wygląda w folderze.
Przed dopłatą warto zapytać:
- z czego naprawdę będę korzystać,
- kto serwisuje system,
- czy będzie działał za kilka lat,
- czy rozwiązanie jest otwarte czy uzależnia właściciela od jednego dostawcy,
- jaki jest koszt naprawy.
Prawdziwe premium powinno upraszczać życie, np. nie wymagać telefonu do informatyka, żeby zgasić światło w łazience.
Oferty off-market. Czy istnieją mieszkania, których nie widzisz na portalach?
Tak.
Off-market oznacza w uproszczeniu ofertę, która nie została szeroko opublikowana na otwartym rynku albo trafia najpierw do ograniczonego grona zainteresowanych.
Może to wynikać z różnych powodów:
- sprzedaż dopiero się przygotowuje,
- właściciel nie chce publicznej ekspozycji,
- pośrednik ma bazę klientów,
- deweloper prowadzi wcześniejszy etap sprzedaży,
- oferta jest prezentowana wybranym zainteresowanym.
Nie należy jednak z tego wyciągać wniosku, że najlepsze nieruchomości nie trafiają na portale.
Portale nadal pozostają ogromnym źródłem ofert. Off-market oznacza po prostu, że portal nie zawsze pokazuje cały rynek w danej chwili.
NOTUS rozwija obszar pośrednictwa nieruchomości i współpracuje również z deweloperami, zapewniając klientom obsługę procesu od wyszukania nieruchomości przez negocjacje po organizację finansowania.
Dodatkowo aplikacja NoTu monitoruje oferty z wielu portali i może informować o nowych nieruchomościach odpowiadających zapisanym kryteriom.
To przewaga nie dlatego, że istnieje tajny klub mieszkań.
Dlatego, że szybszy dostęp do informacji daje więcej czasu na dobrą decyzję.
Priority boarding – wejść wcześniej nie znaczy kupić szybciej za wszelką cenę
Dostęp do inwestycji przed szeroką promocją może pozwolić wybrać atrakcyjniejsze:
- piętro,
- układ,
- ekspozycję,
- metraż,
- miejsce parkingowe.
Ale wcześniejszy dostęp nie może zastępować analizy.
Hasło:
„Proszę decydować teraz, jutro już nie będzie”
nie powinno automatycznie uruchamiać przelewu.
Dobra oferta może zniknąć. Zła decyzja może zostać z Tobą dużo dłużej.
Dlatego nawet przy atrakcyjnej przedsprzedaży trzeba sprawdzić:
- cenę,
- dokumenty,
- dewelopera,
- lokalizację,
- planowane otoczenie,
- standard,
- układ,
- własny budżet,
- finansowanie.
Priority boarding powinien dawać pierwszeństwo do analizy, a nie pierwszeństwo do paniki.
Czy da się rozpoznać „inwestycyjnego pewniaka”?
Nie istnieje nieruchomość z gwarancją wzrostu wartości. Dlatego określenie „inwestycyjny pewniak” warto traktować z dużą ostrożnością.
Można natomiast szukać cech zwiększających atrakcyjność lokalu dla przyszłych kupujących lub najemców.
Na przykład:
- dobra lokalizacja,
- sensowny metraż,
- funkcjonalny układ,
- dostęp do komunikacji,
- infrastruktura,
- umiarkowane koszty utrzymania,
- dobra jakość budynku,
- światło,
- możliwość łatwego urządzenia,
- cechy odpowiadające szerokiej grupie odbiorców.
Od lutego 2026 roku w Geoportalu publikowane są także dostępne dane z Rejestru Cen Nieruchomości. Tam, gdzie właściwy powiat udostępnia dane, można sprawdzać informacje o rzeczywistych transakcjach, w tym m.in. cenę i podstawowe parametry nieruchomości. To wartościowe uzupełnienie cen ofertowych widocznych na portalach.
Bo cena w ogłoszeniu mówi:
„tyle chciał sprzedający”.
Cena transakcyjna mówi:
„tyle ktoś rzeczywiście zapłacił”.
Pierwsza randka z mieszkaniem – checklista 15 pytań
Zanim powiesz „biorę”, sprawdź:
- Czy rata pasuje do mojego realnego budżetu?
- Ile pieniędzy zostanie mi po zakupie?
- Ile kosztuje wykończenie albo remont?
- Czy mam poduszkę bezpieczeństwa?
- Co może powstać w sąsiedztwie?
- Jak mieszkanie jest doświetlone?
- Czy układ odpowiada mojej codzienności?
- Gdzie będę przechowywać rzeczy?
- Jak wygląda akustyka?
- Jak wygląda budynek i jego części wspólne?
- Jakie są rzeczywiste koszty utrzymania?
- Co znajduje się w zasięgu 15 minut?
- Czy mieszkanie da się później łatwo sprzedać lub wynająć?
- Czy kupuję tę nieruchomość dlatego, że jest dobra, czy dlatego, że boję się, że zaraz ktoś ją zabierze?
- Co powiedziałbym o tym mieszkaniu, gdybym zobaczył je bez pięknych zdjęć i wizualizacji?
Ostatnie pytanie bywa szczególnie skuteczne.
Posłuchaj: „Mieszkanie to nie one night stand”
W kolejnym odcinku podcastu NOTUS „W drodze do domu” Ola Ziarek i Adam Lorens wspólnie rozbierają nieruchomościową pierwszą randkę na części.
Rozmawiają o tym, dlaczego zakochujemy się w wizualizacjach, czym różni się mieszkanie „z walizką” od lokalu wymagającego generalnego remontu, dlaczego akustyka może być większym luksusem niż marmur oraz czy klient kredytowy naprawdę musi przegrać z osobą posiadającą gotówkę.
Pojawia się również temat ofert off-market, „efektu Żabki”, kupowania „dziury w ziemi” i różnicy między zdolnością kredytową a zdolnością zakupową.
Bo mieszkanie może mieć chemię. Ale zanim podpiszesz umowę, dobrze sprawdzić, czy macie również wspólną przyszłość.
Szukasz mieszkania? Zacznij przed pierwszą randką
Kupujący nie musi samodzielnie odświeżać jedenastu portali, analizować każdej inwestycji i dopiero po znalezieniu wymarzonego lokalu zastanawiać się, czy bank go sfinansuje.
NOTUS rozwija usługę pośrednictwa w nieruchomościach, łącząc poszukiwanie i obsługę transakcji z możliwością przygotowania finansowania. Eksperci mogą wspierać klienta od wyboru mieszkania, przez negocjacje, aż po proces kredytowy. Warto pamiętać, że można umówić się na bezpłatne spotkanie z Ekspertem w dogodnym dla siebie czasie!
Warto więc jeszcze przed rozpoczęciem intensywnych poszukiwań:
- sprawdzić swoją zdolność kredytową,
- określić realną zdolność zakupową,
- przygotować wkład własny,
- policzyć koszty dodatkowe,
- ustalić, jakiego mieszkania naprawdę szukasz.
Więcej informacji o nieruchomościach i finansowaniu znajdziesz na stronie NOTUS oraz w kolejnych odcinkach podcastu „W drodze do domu”.
Na rynku nieruchomości, podobnie jak na randkach, pierwsze wrażenie ma znaczenie. Ale przed związkiem na lata zdecydowanie warto zrobić solidny background check.
Artykuł ma charakter informacyjny. Możliwości finansowania, wymagania dotyczące dokumentów, warunki transakcji oraz dostępność konkretnych ofert zależą od indywidualnej sytuacji klienta, sprzedającego, dewelopera i instytucji finansującej.